HomeOffice w czasie pandemii

W chwili gdy piszę te słowa na całym świecie panuje pandemia nowego wirusa, wiele krajów, w tym Polska, przyjęło taktykę ograniczania kontaktów bezpośrednich jako sposób na walkę z epidemią. W sieci momentalnie rozprzestrzenił się hashtah #stayathome, czy w polskiej wersji #zostańwdomu. Firmy i instytucje przestawiły się na pracę zdalną, w sieci popularność zdobywa kolejny hashtag #homeoffice. Jaki wpływ wszystkie te zmiany mają na mnie, czyli kogoś kto pracuje w 100% zdalnie od ośmiu lat? Chciałoby się odpowiedzieć nazwą tego bloga: „Programisty dzień powszedni”, bo faktycznie tak jest że dalej wykonuję swoją pracę w tym samym trybie co zawsze, ale jednak widzę że wokół mnie coś jest inaczej.

Z ciekawością obserwuję jak ludzie dla których praca w domu jest czymś nowym radzą sobie z tą wymuszoną sytuacją. Na początku jest zawsze pewien chaos, niepewność, dezorientacja, ale już po kilku dniach pracownikom udaje się stworzyć warunki do pracy, nauczyć się pracować z nowymi narzędziami, rozmawiać przy pomocy wideo-konferencji, korzystać z dobrodziejstw informatyki. Nagle okazuje się, że świat home-office jest zupełnie oswajalny i nie jest to coś co jest dostępne dla bardzo wąskiej grupy specjalizacji. Wiele firm może nadal funkcjonować, a jednocześnie zmniejsza się ruch w miastach, hałas, pęd życia. Widać pozytywy w trudnych czasach. Społeczeństwo oswaja się ze sposobami wykorzystania informatyki, które dotąd były mniej powszechne, albo używane tylko przez określone grupy zawodowe, daje to nam – programistom – powody do zadowolenia, gdyż nasza praca dzięki temu staje się jeszcze bardziej potrzebna.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że kiedy sytuacja wróci do normy, większość pracowników wróci do biur i home-office’y znów staną się salonami, kuchniami czy sypialniami, niemniej myślę że zmieni się nieco myślenie „praca zdalna jest w mojej branży niemożliwa”, być może też informatyzacja firm i instytucji posunie się jeszcze bardziej do przodu, wszak i bez epidemii powoli znikają już drukarki na rzecz elektronicznej wymiany dokumentów, spotkania na żywo częściej zamieniane są na spotkania online a sprawy urzędowe, zwolnienia lekarskie czy recepty już niebawem będzie można sprawnie załatwić bez wychodzenia z domu (bo tak będzie, prawda?). Informatyka może nam wszystkim ułatwić życie w trudniejszych czasach, a z drugiej strony trudniejsze czasy mogą być motorem napędowym dla rozwoju informatyki.

Wiem, że  powyższy tekst jest napisany z perspektywy mojej osoby, zaś każdy ma swoją własną historię i zdaję sobie sprawę, że w wielu zawodach tak kolorowo nie jest, wielu ludzi straci pracę, wiele firm upadnie. Mam tylko nadzieję, że dzięki wszystkim tym pracodawcom i pracownikom, którzy potrafili się przestawić na inny tryb pracy, gospodarka będzie w recesji jak najkrócej i wkrótce sytuacja na rynku pracy wróci do stanu sprzed epidemii.

Niech ta zaraza się kończy jak najszybciej!

Udostępnij

Skomentuj